Showing posts with label Jeronimo. Show all posts
Showing posts with label Jeronimo. Show all posts

Sunday, December 4, 2016

Randka, Wirus Jeronima i Boze Narodzenie nadchodzi!/Date, Jeronimo's virus and Christmas is coming!

Witajcie w Grudniu, swiatecznym miesiacu!


Bardzo lubie swieta Bozego Narodzenia, dlatego co rok juz duzo wczesniej sie do nich przygotowuje, np. ubierajac choinke. po to zeby sie nia jak najdluzej nacieszyc...:) W piatek pojechalam do supermarketu Hy-Vee, gdzie kupilam choinke, ktora dzisiaj ubralam w sobote. Udekorowane drzewko mozecie zobaczyc na zdjeciu ponizej. W piatek wybralismy sie z moim mezem na randke i towarzyszyly nam takie emocje, jakbysmy sie dopiero poznali :D Nie zrobilismy nic specjalnego oprocz "latania" po miejscowych barach i pubach, gdzie ja saczylam czerwone winko, Majk Irish Car Bomb, o ktorym wspominalam juz tutaj i mielismy jakas dziwna faze na kupowanie obcym ludziom, siedzacym przy barze drinkow, wymyslalismy sobie historie dlaczego powinnismy komus kupic drinka :D Oczywiscie byly rowniez tance, wywijance :D Generalnie bylo smiesznie i fajnie :) W sobote rano bylo juz mniej wesolo, poniewaz rano pojechalam z Jeronimem do weterynarza na wizyte kontrolna. Jego oko wyglada juz duzo lepiej, pani doktor zalecila kontynowanie podawania mu lekow i zalecila dac mu jeszcze troche czasu na calkowite wyleczenie. Przy okazji wykonala Jeronimowi badanie krwi, z ktorego wyszlo, ze jest zakazony wirusem bialaczki... Bialaczka tak samo jak u ludzi, tak samo u kotow jest bardzo powazna choroba. W przypadku kotow jest to nieuleczalna choroba, ktora dramatycznie skraca ich zycie. W przyszlym tygodniu krew Jeronima zostanie wyslana do laboraturoium, zeby potwierdzic to co pokazal 10 minutowy test przeprowadzony  w gabinecie weterynaryjnym. Mam ogromna nadzieje, ze Jeronimo bedzie szczesciarzem i ten wirus jeszcze sie u niego nie uaktywnil i w ogole sie nie uaktywni, bo na razie nie ma zadnych objawow tego strasznego nowotworu, jak np. brak apetytu, odwodnienie, apatia, czy wychudzenie. Najwazniejszym zrodlem zakazenia wirusem bialaczki jest slina, ale moze to byc tez: mocz, kal, mleko i inne wydzieliny. Wirus ten bardzo sprawnie rozprzestrzenia sie u kotow podczas wspolnej zabawy, czy walki, korzystania z tych samych misek lub kuwetek. Zakazeniu ulegaja najczesniej male kocieta. Mozna zapobiec zakazaniu wirusem bialaczki przez kota, po prostu szczepiac go w momencie, kiedy jest maly i w pelni zdrowy. Ja nie mialam o tym pojecia wczesniej, nikt nas o tym nie poinformowal, koty mialy podstawowe szczepienia i bardzo zaluje, ze nie moglam zapobiec temu z powodu mojej niewiedzy. Choroba ta nie przenosi sie na ludzi ani na inne zwierzeta, dotyczy ona tylko kotow. W chwili obecnej Jeronimo bedzie tylko i wylacznie domowym kotkiem, absolutnie nie moze wychodzic na dwor, zeby nie dostac przypadkiem jakiejs infekcji, ale tez ze wzgledu na to, ze nie moze rozprzestrzeniac tego wirusa w miescie, kiedy ma stycznosc z innymi kotami... W chwili obecnej dobrze je, pilnuje, zeby duzo pil, spi w salonie na swoim poslanku, a my musimy poddac drugiego kota badaniu krwi... Obawiam sie, ze niestety moze on byc takze nosicielem wirusa bialaczki ze wzgledu na obcowanie z jego bratem, jesli natomiast okaze sie, ze nie jest to natychmiast go zaszczepimy. Goraca zachecam Was do szczepienia Waszych kociakow kiedy sa jeszcze bardzo male, bo potem moze byc za pozno, tak jak w naszym przypadku i bardzo szkoda takiego niewinnego zwierzecia! 

Milego tygodnia!

Pozdrawiam Was!

Marta


                                                                                                                                                                

Hello Everyone in December, Christmas month!

I like Christmas a lot that's why every year I am getting ready for this holiday much earlier for example: decorating the Christmas tree so I can enjoy it for a longer time...:) I went to the supermarket, Hy-Vee, on Friday where I bought a Christmas tree which I decorated on Saturday. The decorated Christmas tree you can see on the picture below. We went for a date with my husband on Friday and we felt so nice emotions like we just met :D We did not do anything special, just going  to local bars and pub where I was drinking my favorite red wine and Mike was drinking an IRISH CAR BOMB, which I mentioned here before. We had such a strange stage this evening that we were buying drinks people who were sitting at the bar. We were making stories why we should buy some person a drink :D We were of course dancing! It was a fun night! :) It was less funny on Saturday morning when I went with Jeronimo for check up on his eye. Jeronimo's eye got better, doctor recommended to continue his medications and give him some more time for healing. They have done on Jeronimo also a blood test which showed us that Jeronimo has a leukemia virus... Leukemia same as for humans same for cats is a very serious disease...  Basically it is incurable diseases for cats and it dramatically cuts their life. Next week Jeronimo's blood is going to be sent to laboratory to confirm this what showed us 10 minute test did at veterinary office. I really hope that Jeronimo is a lucky guy and this horrible virus did not activate yet at his body and it will not activate at all, because for now he does not have any symptoms of this bad cancer such as: lack of appetite, dehydration, apathy, or loss of weight. The most important source of leukemia virus is saliva, but it can also be urine, stool, milk, and other secretions. This virus spreads out very easily on cats for example while playing together, fighting, using same bowl, or litter box. Kittens are in the most popular group to get a leukemia virus. We can easily prevent our cats from getting a leukemia virus by vaccinating them when they are little kittens. I had no idea about that before, nobody informed us, our cats had just basic vaccinations. I regret this so much that because of lack of my knowledge, I could not prevent my cat from this virus. Leukemia virus does not spread on humans and other animals, it is also a cat disease. Jeronimo now is a house cat, he absolutely can not leave the house, so he will not get any more infections and he will not be spreading the virus in town when he interacts with other cats... He eats well, I make sure that he drinks a lot, he sleeps on his place in living room, and we have to do a blood test on our other cat... I am so worry that unfortunately the other kitty can also be a leukemia virus positive since he hangs out with his brother, however if it will turn that he is not infected we will immediately vaccinate him. I highly recommend you all to vaccinate your cats when they are very small, because later it can be too late as in our case and it is really bad for this innocent animal! 

Have a good week!

Regards!

Marta 

One year ago on blog:




Bezdzietne malzenstwo idzie na randke 😆💘

Married with no children going for a date 😆💘


Majk i jego IRISH CAR BOMB.

Mike is drinking IRISH CAR BOMB.

 A to nasza choinka 😃

Our Christmas tree 😃


Wednesday, November 30, 2016

Chory Jeronimo/Sick Jeronimo

Czesc!

Nasz kotek Jeronimo ma infekcje oka... Nic to dziwnego zwlaszcza, ze Jeronimo to wcielony szatan, niczego sie nie boi, sama widzialam jak zaczepia i wszczyna walki z kotami dwa razy wiekszymi niz on, generalnie ciagle jest poturbowany i co sie podleczy to znowu jest to samo... Ostatnio jednak zaszyl sie w piwnicy ze spuchnietym okiem, w ogole nie chcial opuszczac tej piwnicy i przesypial cale dnie, w ogole nie bedac zainteresowanym wyjsciem na dwor, co jest bardzo dziwnym sygnalem z jego strony... Zaczelismy mu przemywac to oko, ale wygladalo to tak nieciekawie, ze od razu spakowalismy go do jego "pudelka TAXI" i zawiezlismy go do Evans Family Pet Care. Okazalo sie, ze ma podwyzszona temperature, jest nieco odwodniony i ma infekcje oka. Dostal kroplowke, antybiotyk i masc z antybiotykiem do oka. W drodze do weterynarza byl tak zestresowany, ze zrobil sobie z "PET TAXI" toalete (siusiu i kupa). W samochodzie tak smierdzialo, ze prowadzilam samochod z wystawiona przez szybe glowa. Weterynarze naprawde maja jakas niezwykla magie w sobie, bo Jeronimo w ogole sie nie wyrywal kiedy Pani doktor Brenda przeprowadzala na nim badanie i wbijala mu igle. Na poczatku mielismy problem z podawaniem mu lekow w domu, poniewaz sie wyrywal, ale potem opracowalismy specjalna taktyke i aplikowanie lekow Jeremciowi idzie jak po masle. Na szczescie dostaje antybiotyk w plynie. Czuje sie juz lepiej, pije duzo wody i codziennie zjada puszke jakiejs rybki, duzo spi i juz otwiera chore oko, poza tym musimy uwazac wychodzac z domu, bo wyrywa sie na dwor i generalnie stal sie duzo bardziej aktywny odkad lepiej sie poczul, wizyte kontrolna mamy w najblizsza sobote. Nasze koty nie sa wykastrowane. W domu zachowuja sie bezproblemowo, grzecznie spia, wiedza gdzie maja kuwetki i jedzenie. Odpukac nie zdarzylo nam sie, zeby "podsikiwaly" katy, czy tez robily jeszcze gorsze rzeczy. Ostatnio zamieszkuja tylko dol domu, na gore nawet sie nie wybieraja, w sumie to dobrze, bo na gorze mamy wykladziny, a na dole drewniane podlogi i plytki. Nasze koty teraz ze wzgledu na zimna pore roku spedzaja wieksza ilosc czasu w domu, ale w lato cale dnie hasaja na zewnatrz, wiedza gdzie jest ich dom, ich pies, ich jedzenie i rodzina:) Zawsze wracaja:) Wiem, ze ze wzgledow prokreacyjnych powinnismy je wykastrowac, chociaz moj maz nie chce pozbawiac ich plci:) Ja myslalam, ze jesli je wykastrujemy to np. Jeronimo przestanie wdawac sie w bojki z innymi kotami, jednak Pani weterynarz powiedziala mi, ze owszem tak sie moze stac, ale wcale niekoniecznie... Moze stac sie spokojniejszy i mniej zainteresowany agresywnymi kontaktami z innymi kotami, ale jest wiele przypadkow, kiedy tak sie wcale nie dzieje... Mysle, ze pewnie w koncu kiedys je wykastrujemy... Kiedy Jeronimo wydobrzeje musimy go poddac testowi na obecnosc wirusa FIV, odpowiednika ludzkiego wirusa HIV, FeLV, oraz FHW. FIV (Feline Immunodeficiency Virus), FeLV (Feline Leukemia Virus), FHW (Feline Heartworm Diseases). Koty, ktore wdaja sie w ryzykowne sytuacje sa szczegolnie narazone na zarazenie sie tymi wirusami. Ja nie chce trzymac kotow w zamknieciu... Uwazam, ze powinny wychodzic na dwor, ze jest to jak najbardziej naturalne, trzeba tylko o nie dobrze dbac i w miare mozliwosci zapobiegac tym wszystkim ryzykownym sytuacjom, a tym samym chorobom... Powodzenia w opiece nad Waszymi kotami!

Milego dnia!

Marta
                                                                                                                                                                

Hi!

Our cat Jeronimo has an eye infection... It is nothing really surprising especially that Jeronimo is a real devil. He is not scared of anything. I personally saw how he was picking up fights with cats twice big as himself. He is always injured and when he will heal a little bit, there is the same story all over again... However, last time he hid in basement with a swollen eye, he did not want to leave the basement, he did not want to go outside which is a very strange sign from him... We tried to wash his eye, but it looked really bad so we immediately put him into a "PET TAXI" and we took him to Evans Family Pet Care. It turned out that Jeronimo has a fever, he is dehydrated, and he has an eye infection. He got IV, antibiotic, and an eye antibiotic ointment. He was so much stressed on way to the doctor that he made a toilet out of "PET TAXI" (He peed and pooped). Car stunk so badly that I was driving a car with head sticking out of the window. Vets they really have some kind of magic, because Jeronimo did not move when doctor Brenda was examining him and she was putting a needle in his back. At the beginning we had a problem to apply Jeronimo his medication, because he was trying so hard to ran away, but eventually they made some strategy which lets to apply medication for him very easily. Fortunately, he takes an antibiotic as a fluid. Jeronimo feels better. He drinks a lot of water and every day he eats a can of fish. He sleeps a lot and he opens his sick eye, moreover we have to be really careful while leaving the house because he tries to sneak outside. He became much more active since he feels better. We have a check-up appointment on this coming Saturday. Our cats are not neutered. At the house they behave with no problems at all, they sleep very politely, they know where they have their litter boxes and food:) Thanks God the situation when they pee somewhere in house corners or something even worse never happened. Lately they resident only downstairs of our house. They do not visit upstairs which is kind of good, because upstairs we have carpets, but downstairs we have hardwood floors and tiles. Our cats currently spend more time in the house, because of the winter, but in summer time they mostly spend time outside. They know where their home is, where their dog is, where their family and food are:) They always come back:) I know that because of procreation issue we should castrate them, even though my husband does not want to deprive them of their sex:) I thought that if we will castrate them for example: Jeronimo will stop to get into fights with other cats. The doctor told us that yes it might happen, but it is not obvious... He can become more calm, and he can be less interested in agressive contacts with another cats, but there is a lot of cases when it simply does not happen... I think that eventually we will neutered them... We have to surrender Jeronimo for FIV virus when he will get better which is a human HIV equivalent, and also FeLV, and FHW. FIV (Feline Immunodeficiency Virus), FeLV (Feline Leukemia Virus), FHW (Feline Heartworm Diseases). Cats who get into risky situation are especially exposed to infect with viruses. I do not want to keep my cats in close... I think that they should be able to go outside. It is a very natural thing, however you need to remember to take a good care of them and make sure to prevent as much as possible all of those cats risky situations and same time all of those diseases... I wish you all best in taking care of your cats! 

Have a nice day!

Marta

Jeronimo


Slawomisia i jej spiace pozy:)

Slawomisia and her sleepy poses:)


Tuesday, July 19, 2016

Jestesmy w Minnesocie!/We are in Minnesota!

Czesc Kochani!

Narobilam sobie tutaj malych zaleglosci, dlugo mnie tu nie bylo, ale to tylko i wylacznie dlatego, ze bylam bardzo, ale to bardzo zajeta w ostatnim czasie. Duzo podrozowalismy w interesach Majka, jak juz wczesniej wspomnialam moj maz mial operacje stopy, a po niej przezylismy prawdziwa chwile grozy. Okazalo sie, ze w Majka nodze po operacji powstal bardzo duzy zakrzep. Zakrzepy sa niebezpieczne dla zycia, poniewaz oderwanie sie zakrzepu moze zakonczyc sie naglym zgonem. Majk ktoregos dnia skarzyl sie na silny bol w calej nodze, pojechalismy na ostry dyzur, zrobili mu przeswietlenie nogi i dowiedzielismy sie, ze to zakrzep, Na szczescie w pore! Obecnie jest na lekach antyzakrzepowych, nosi ponczoche usciskowa, jest w kontakcie z lekarzem i chyba najgorsze juz za nami:) Oby! W miedzy czasie Majk otrzymal jeszcze bardzo ciekawa propozycje pracy w miescie Marshall w stanie Minnesota, ktora przyjal. Jak sie o tym dowiedzialam to sobie pomyslalam spelnienie moich marzen! Jestem zafascynowana polnoca USA, szczegolnie Minnesota, w ktorej zauroczylam sie za sprawa filmu "Grumpy Old Man". Minnesota to tzw. Kraina 10 000 jezior, niesmaowita, przepiekna przyroda, zwierzeta, klimat, sroga zima, zlota jesien. Podobno mieszkancy Minnesoty zyja najdluzej z posrod wszystkich mieszkancow USA. Czesto namawialam Majka, zebysmy polecieli do Minnesoty chociaz na weekend, a tu prosze nagle dostal prace w Minnesocie! Zycie przynosi najrozniejsze niespodzianki:) W ciagu dwoch tygodni od kiedy Majk przyjal oferte pracy musielismy spakowac caly nasz dom, znalezc osobe lub rodzine, ktora chcialaby wynajac nasz dom w Bainbridge w Georgii, znalezc dom dla nas (na razie do wynajecia) w Minnesocie, przejechac 1400 mil, czyli okolo 2255 km ze zwierzetami na pokladzie, przetransportowac dwa samochody i jeszcze zrobic wszystko, zeby Majk i jego noga jak najmniej na tym ucierpieli. Poziom stresu byl bardzo wysoki, ale my sie nie poddajemy, tylko idziemy po swoje! Wszystko udalo sie perfekcyjnie! :) Majk jechal ciezarowka z wyposazeniem naszego domu i holowal jeszcze moj samochod, a ja podazalam za Majkiem jego samochodem terenowym wraz z psem oraz kotami i jeszcze rowerami. Podroz zajela nam trzy dni. Pierwszego dnia zatrzymalismy sie w gorach, w stanie Alabama, u naszego kolegi. Drugiego dnia po calym dniu jazdy zrobilismy sobie przystanek w St. Louis w Missouri, mielismy okazje z daleka widziec srodmiescie i slynny luk. Trzeciego dnia wiekszosc dnia spedzilismy na jezdzie przez stan Iowa i wieczorem dotarlismy do Marshall w Minnesocie. W sumie z Bainbridge do Marshall podrozowalismy przez Georgie, Alabame, Tennessee, Kentucky, Missouri, Illinois, Iowa i Minnesote. Jestem z siebie bardzo dumna, poniewaz wlasciwie przejechalam samodzielnie Ameryke z poludnia na polnoc! W stanie Iowa zatrzymalismy sie na dluzszy przystanek, polozylismy sie na mieciutkiej, zielonej trawce, powietrze bylo zupelnie inne, swiezsze niz w Georgii, powiewal lekki wiaterek, wokol piekne deby. Powiedzialam Majkowi, ze ja juz nie wyjezdzam z polnocy Stanow :D Nie chce mi sie juz nawet nigdzie podrozowac, bo tu jest tak pieknie:) Jednak moj organizm po wielu latach spedzonych w Polsce przyzwyczajony jest do klimatu umiarkowanego, na poludniu USA bylo fajnie, ale wysokie temperatury i duza wilgotnosc powietrza moga byc wycienczajace. Marshall to male miasto w poludniowo zachodniej Minnesocie. Miasteczko jest przepiekne, zielone, ekologiczne, mnostwo szlakow rowerowych, przeroznych miejsc atrakcji i sportu, ludzie sa wyksztalceni, oczytani, przesympatyczni, duzo bardziej niz na poludniu USA, Teraz mam juz porownanie. Majk ma swoje biuro 5 minut od domu, generalnie wszystko mamy tu bardzo blisko. Bardzo dobrze sie tu czuje, nie moge doczekac sie zimy oraz tego kiedy zaczniemy zwiedzac "od podszewki" te Kraine 10 000 jezior. Jestemy okolo 6 godzin od granicy z Kanada i 1,5 godziny od Sioux Falls w stanie Poludniowa Dakota, gdzie z reszta juz bylismy odstawic nasza ciezarowke, za pomoca ktorej sie przeprowadzalismy. Jestem juz po ewaluacji mojego dyplomu licencjata z Polski, zamieszcze o tym oddzielny post niedlugo. Nie wiem jak regularnie bede aktualizowac mojego bloga podczas wakacji, poniewaz znowu w sierpniu przylatuje do nas moja kuzynka/siostra cioteczna Asia, wiec na pewno bede zajeta spedzaniem czasu z nia i odwiedzaniem nowych miejsc, bede sie jednak starala, aby az tak bardzo nie zaniedbac mojego bloga, ktory za kilka lat bedzie dla mnie niezwykla pamiatka. 

Pozdrawiam i zycze milych wakacji!

Marta

Rok temu na blogu:

CIEKAWOSTKI KULINARNE:
                                                                                                                                                                   

Hello everyone!

I made was absent here, I wasn't here for a while, but it is only because I was very busy last time. We were travelling a lot with Mike's businesses. As I mentioned before my husband had a surgery on his foot, and after that we survived the moment of horror. As it turned in Mike's leg after surgery was formed a very big blood clot. Blood clots are dangerous for life, because if blood clot breaks, it might result in immediate death. Mike complained of terrible pain in his leg one day. We went to emergency room, they did him ultrasounds, and we found out that it is a blood clot. Fortunately we did it in time! Now he is on blood thinners, he wears a compression stocking, he is under a doctor's control, and I hope that the worst is behind us:) In meantime Mike received a very interesting work offer in Marshall, MN, which he accepted. I thought, that my dream came true when I found out about that! I am fascinated with Northern States, especially Minnesota, that I fell in love withit because of the movie "Grumpy Old Men". Minnesota is called a Land of 10,000 lakes, amazing, beautiful nature, animals, climate, cold winter, golden fall seasons. Residents of Minnesota apparently live the longest time than the other residents of the US. I was persuading Mike not once to fly to Minnesota even just for a weekend, and suddenly he got a job in Minnesota! Life brings different surprises:) We had to pack our whole house in two weeks since Mike accepted a new job, find a person or family, who would like to rent out our house in Bainbridge, GA, find a place for us in Minnesota (currently just for rent), driving 1400 miles, which is about 2255 km with animals on board and do everything so Mike and his leg would not suffer. Such a high level of stress, but we do not give up, we go get what we want! Everything worked out perfectly! :) Mike was driving a big truck with house stuff, and he also was towing my car, I was driving behind him in his truck with dog, cats, and bikes. A whole trip took us three days. We stayed at first day in mountains in Alabama, at our friend house. The second day we stopped in St. Louis, Missouri. We were able to see from a distance downtown, and the famous arch. On the third day, we mostly spent time on driving through Iowa and in the evening we arrived to Marshall, MN. We were traveling from Bainbridge to Marshall through Georgia, Alabama, Tennessee, Kentucky, Illinois, Indiana, Missouri, Iowa, and Minnesota. I am very proud of myself, because actually I drove America from South to North! We took a longer break in Iowa. We lied down on soft green grass, air was different, fresher than the one in Georgia, a nice breeze was waving, around beautiful oak trees. I told Mike, that I do not go away from the Northern States :D I do not want even travel anywhere else. I think, that my body after living in Poland for a such a long time got used to temperate climate. Southern States were fine, but high temperatures and high humidity can be very tiring. Marshall is a small city in Southwest Minnesota. This place is beautiful, green, ecological, lots of bike trails, many sports, and recreation facilities. People are much more educated, nice, and friendly than those in South. I see the difference now. Mike has his office five minutes from the house, and generally everything is so close to us. I feel very good here and I can not wait for winter, a time when we will be exploring this Land of 10,000 lakes. We are about six hours from the border with Canada, and 1.5 from Sioux Falls in South Dakota, where we were already, because we were dropping there our moving truck. I am already after my Polish bachelor diploma evaluation and I will post here another post about that soon. I am not sure if I will be updating my blog regularly during the vacation because in August my cousin Asia is coming from Poland. I will be busy for sure by spending time with her and seeing new places, however, I am going to try my best to not be to far behind with my blog, which in a few years is going to be a great souvenir for me. 

Regards and have a great summer!

Marta

One year ago on blog:

CULINARY SPECIALTIES:



Koty w transporcie do Minnesoty :D/ Cats in transportation to Minnesota (MN).


Tutaj koty nocowaly z nami i z Sirena w MOTELU 6 w St. Louis w Missouri. Majk chcial wynajac nam  pokoj w fajnym hotelu, ale ja stwierdzilam, ze bez sensu jest placic $100 za kazdego zwierzaka. W MOTELU 6 za jednego zwierzaka nie placi sie nic, a za kolejne juz po $50.

Here cats were sleeping with us in MOTEL 6 in St. Louis, Missouri. Mike wanted to book for us a room in a nice hotel, but I thought, that it does not make  sense to pay $100 for each animal. MOTEL 6's pet fee is free for the first animal, and $50 for every next animal.


Nasz nowy dom w Minnesocie i nasze sasiedztwo:)

Our new house in Minnesota, and our neighborhood:)





Nasze podworko:)/Our yard:)


Jeronimo:)


Zamontowalismy karmnik dla ptakow na na drzewie, na naszej posesji:)

We installed a bird feeder on the tree on our property:)


Sirena i Slawomisia na ich nowej posesji:) Nie wypuszczalam kotow z domu przez dwa tygodnie po to by przyzwyczaily sie do nowego miejsca, mysle ze "trzymanka" w domu zakonczyla sie sukcesem:)

Sirena and Slawomisia on their new property:) I did not let cats outside for two weeks so they can get used to the new place. I think that keeping them in house ended successfully:)


Sobotni relaks. Tego dnia mielismy juz tez grilla z naszymi nowymi, przemilymi sasiadami.

Saturday night relax. This day we also had a barbeque with our new super nice neighbors.








Wednesday, May 25, 2016

Pielegnacja wlosow, a WODA/Hair care and WATER



Czesc!

Dzisiaj taki srednio amerykanski post, ale na pewno przydatny dla wszystkich kobiet, a moze i mezczyzn, ktorzy nie sa posiadaczami wlosow latwych w pielegnacji :D Ja wlasnie do takich naleze. Jako dziecko mialam piekne, bardzo geste wlosy, ktore mylam szamponem pokrzywowym, suszylam i po prostu wygladaly one ladnie. Nie mialam zadnych problemow z rozczesywaniem, zadnych koltunow itp. Pamietam, ze moja mama zawsze mowila, ze mam wlosy piekne i lsniace jak Brooke Logan z "Mody na sukces" :D Niestety nastal czas glupiego i buntowniczego wieku, mialam dokladnie 15 lat, kiedy zaczelam przeprowadzac eksperymenty na mojej glowie z konsekwencjami ktorych walcze do dzis... Wydawalo mi sie, ze malowanie wlosow na rozne kolory (brazowy, czarny), nakladanie blond pasemek, prostowanie upieksza mnie... Dzis wiem, ze byla to niesamowita glupota! Zadne z tych rzeczy nie upiekszylo mnie, a wrecz piekielnie postarzylo... Kiedy patrze na swoje zdjecia z tamtego okresu, to sie nie moge nadziwic co mi przyszlo do glowy, zeby tak sie oszpecic, ale tak jak wspomnialam wyzej na pewno swoja role odegral tu wiek burzy i buntu:) Dzis wiem, ze najpiekniejsze jest to co jest naturalne:) Na szczescie udalo mi sie wrocic do mojego naturalnego koloru wlosow (pamietam jak chodzilam z kilku centymetrowymi odrostami) i dzis robie wszystko by utrzymac swoje wlosy w jak najlepszej, naturalnej kondycji, obchodzac sie z nimi przy tym bardzo laskawie. Moje wlosy mimo, ze dzis sa w duzo lepszej kondyncji niz z okresu kiedy bylam nastolatka, to niestety mam wrazenie, ze caly czas gdzies pokutuje za to, ze tak je wczesniej "terroryzowalam", wysuszylam i w duzej mierze utracilam przez prostowanie i malowanie... Mam wrazenie, ze np. moje wlosy rosna duzo wolniej niz wczesniej, byc moze wplyw ma na to fakt, ze nigdy nie odstawilam prostownicy. Prostownice uzywam z tego wzgledu, ze moje wlosy nie kreca sie, ale strasznie sie pusza, szczegolnie kiedy przebywam w wilgotnym otoczeniu, a to mi sie bardzo nie podoba. Nauczylam sie jednak jak w miare rozsadnie korzystac z prostownicy. Wlosy myje co drugi dzien wieczorem i nigdy ich nie susze. Wstaje rano z suchymi wlosami, rozczesuje je szczotka z naturalnego wlosia, nastepnie prostuje je, po czym nakladam na cala dlugosc z naciskiem na koncowki olejek kokosowy. Nalezy wyczuc ile kropelek rozetrzec w dloniach, tak zeby nie przetluscic wlosow. Wynika z tego, ze wlosy prostuje tez co drugi dzien, nie robie tego codziennie, poniewaz wiadomo, ze jesli wlosy myje co drugi dzien, to tego drugiego dnia wlosy nie sa juz pierwszej swiezosci, sa lekko przetluszczone, a takich wlosow nie nalezy prostowac, bo tylko gorzej je sie niszczy. Podobno wazne jest, zeby prostownica miala ceramiczne plytki, chociaz pamietam jak mi kiedys powiedziala fryzjerka, ze niezaleznie od tego jak bardzo droga mam prostownice to i tak nie uchroni mnie ona przed niszczeniem wlosow. Zazwyczaj drugiego dnia od mycia zwiazuje wlosy w kucyk:) Olejek kokosowy jest dla mnie po prostu swietny! Zanim zaczelam go uzywac moje koncowki wlosow wymagaly podcinania co dwa miesiace, czyli w zasadzie tak jak normalnie jest to wskazane, odkad jednak uzywam olejek to trzy miesiace, a moje koncowki wygladaja jak swieze i dopiero co podciete. Ostatnio uzywam szamponu i odzywki do wlosow firmy TRESEMME z serii luksusowe nawilzanie z witamina E dla wlosow zniszczonych i jestem z tych produktow bardzo zadowolona. Naprawde czuje, ze moje wlosy sa duzo bardziej nawilzone i przyjazne w dotyku, a przy tym latwe w rozczesywaniu. W pielegnacji wlosow bardzo wazna role na pewno odgrywa picie duzej ilosci wody oraz dieta bogata w witaminy, czyli jedzenie duzej ilosci warzyw i owocow. Ja stosuje takze suplementy dla wlosow i paznokci. Ostatnio biore po prostu CENTRUM dla kobiet. Staram sie rozczesywac wlosy delikatnie, nie szarpac, nie wyrywac. A teraz przejde w moim przypadku chyba do najwazniejszego punktu jesli chodzi o pielgnacje wlosow, a mianowice tak jak w tytule postu- WODA, a dokladniej jej rodzaj. Nigdy wczesniej w zasadzie nie zastanawialam sie jak ogromne znaczenie dla pielegnacji wlosow moze miec wlasnie woda, bylam raczej skoncentrowana na wszelkeiego rodzaju preparatach do wlosow, zamiast na tak prostym elemencie jak woda... Momentem przelomowym byla dla mnie ostatni wyjazd do Luizjany. Przez prawie piec tygodni przebywalismy tam w hotelu, gdzie z kranu leciala miekka woda, przez co moje wlosy tez byly miekkie, duzo lepiej sie rozczesywaly, ukladaly i w ogole byly duzo bardziej przyjemne w dotyku... Po powrocie do domu, gdzie jak sie okazalo woda jest twarda zauwazylam, ze to co sie dzieje z moimi wlosami to istna katastrofa! Musialam nakladac duzo wiecej odzywki, a mimo to ciagle moje wlosy nie rozczesywaly sie zbyt dobrze... Od razu nasunal mi sie wniosek, ze to musi byc woda, bo przeciez zarowno w Luizjanie jak i w domu uzywam tych samych preparatow. Wczesniej bylam najwyrazniej przyzwyczajona do tej twardej domowej wody, ze dopiero po myciu przez dluzszy czas wlosow w miekkiej wodzie bylam w stanie zauwazyc diametralna roznice. Zaczelam sie zastanawiac co zrobic w takiej sytuacji, przeciez sie nie wyprowadze tam gdzie jest miekka woda... Zaczelam szukac w internecie roznych rozwiazan i okazalao sie, ze mozna zainstalowac pod prysznicem specjalny filtr, ktory wylapuje osad z twardej wody i tym samym ja zmiekcza! Od razu udalam sie do amerykanskiego supermarketu budowlanego HOMEDEPOT, gdzie zaopatrzylam sie w taki filtr. Kosztowalo mnie to okolo $18 i dzis smialo moge napisac, ze filtr ten sprawdzil sie w 100%! Jestem bardzo zadowlona i czuje ogormna roznice, woda jest naprawde miekka. W Polsce taki filtr mozecie na pewno kupic w jakims markecie, albo zamowic go przez internet. Nie jest to drogie, a moze naprawde bardzo ulatwic zycie. Twarda woda zawiera znaczne stezenie soli roznych metali, zwlaszcza wapnia i magnezu, chlorkow, siarczanow, wodorowegalnow, co bardzo niszczy i wysusza wlosy.  Twarda woda jest jednak lepsza do picia ze wzgledu na obecnosc wielu mineralow. Miekka woda posiada bardzo niskie stezenie mineralow, dlatego w przypadku mycia wlosow w takiej wodzie nic na tych wlosach nie osiada i ich nie niszczy. Ile ludzi na swiecie, tyle rodzajow wlosow. Pewnie sa takie ososby, ktorym wlosy lepiej ukladaja sie dzieki twardej wodzie:) Jesli natomiast ktos ma podobne "problemy" do moich, to zachecam do zmian na najprostszej linii, czyli przed wydawaniem pieniedzy na preparaty, a potem bombardowaniem nimi wlosow zaobserwujcie jaki rodzaj wody Wam sluzy...:)

Milego dnia!

Marta

CIEKAWOSTKI KULINARNE:


                                                                                                                                                                 

Hi!

Today is a middling American post, but it will be for sure useful for all woman, and maybe even men who are not possessing an easy care hair :D I am one of them. As a child I had a beautiful, thick hair, which I was washing in nettle shampoo, drying, and then it simply looked pretty. I did not have any problems with brushing, tangles, and others. I remember that my Mom was always saying that I have beautiful and shiny hair as Brooke Logan from "The Bold and the Beautiful" :D A stupid and rebellious time has come unfortunately, I was exactly 15 years old when I started different experiments on my head, and I am fighting until this day with consequences of them... I thought that putting different colors on my hair (brown, black), highlights, straightening it will make me more beautiful... Today I know that it was incredibly stupid! None of those things made me more beautiful, they only made me look older... I can not understand what happened to my brain that I disfigured myself so badly when I am looking at my pictures from this time, but as I mentioned above I am sure that teenager time played his/her role here:) Today I know, that the most beautiful is that, what is natural:) I got back my natural hair color fortunately! I remember when I was walking around with a few centimeters long suckers. Today I am doing everything to keep my hair in best and natural condition, treating them same time kindly as much as I can. Today I feel like I still suffer for "torturing" my hair, drying it off, loosing it by straightening and putting different colors on it... I feel like for example my hair grows slower than earlier, perhaps the fact that I have never stopped using a straightener has influence on that. I use straightener, because my hair they do not curl that much as they are getting fluffy, especially in a humid environment, and I truly do not like it. However, I learned to use straightener relatively reasonable. I wash my hair every other day in the evening and I never dry them off. I wake up with dry hair, I brush them with brush of natural bristles, then I straight it, and at the end I put on inch length of hair in coconut oil. You need to figure out how many drops of coconut oil spread on your hands to avoid making hair greasy. As far as it follows I straight my hair also every other day, I do not do this every day. It is pretty obvious that on the second day hair is not that fresh, it is a little bit greasy, and you should not straight hair like this, because you will damage them more. I heard, that it is important, that straightener has a ceramic tiles, but I also remember when a hairdresser told me that no matter how expensive straightener that I have it is not going to save me from hair damage. I usually on second day from washing my hair tie it in a pony tail:) Coconut oil is simply great for me! I had to trim ends of hair once for two months, which is normal before I started to use a coconut oil, but since I use it my ends looks fresh and it was just trimmed. I recently used TRESEMME brand shampoo and conditioner, moisture rich, with vitamin E for dry and damaged hair, and I am very glad of those products. I can really feel that my hair is more hydrated nice to touch, and easier in brushing. Drinking lot of water, and diet rich in vitamins, which is eating lot of fruits and vegetables are very important in hair care. I also use supplements for hair and nails. Last time I just used CENTRUM for women. I try to brush my hair gently, kindly, do not pull it too hard.  Now I am going to cover I think the most important point for me in hair care, which is same as in title of this post- WATER, and specifically what kind of water! I did not think before how big meaning in hair care has water, I was more concern about different hair products, than about a simple element as water... A breakthrough moment was last trip to Louisiana. We were staying almost for five weeks in hotel where from the faucet was running a soft water, and in the result my hair was also soft, easy to brush, and nice to touch... After we came back to the house, where as it turned out our water is hard. What was going on with my hair? It was a disaster! I had to put much more of conditioner, and even though my hair still did not brush well... I immediately made a conclusion, that it must be water, because in Louisiana and also at the house I was using same hair products. I think, that earlier I was just used to wash my hair in hard water, that it took me a longer time of washing my hair in soft water to see a big difference. I started to think what to do in this situation, though I will not move out, where soft water is... I was looking for different information online, and I found out, that I can install under the shower a special filter, which will catch the precipitate, and it will make water softer! I immediately went to HOME DEPOT, which is an American construction store, where I bought this filter. It cost about $18, lasts 6 months, and today I can easily say that it works 100%! I am very glad, and I really feel the difference, a water is really soft! I am sure you can buy filter like this in Poland in some stores or order it online. It is not expensive, but it can really make life easier. Hard water contains a very high concentration of salts of different metals, especially calcium, and magnesium, chlorides, sulfur, bicarbonates, which damage, and dry off hair. A hard water is better to drink, because of present of minerals. Soft water contains a low concentration of minerals, that's why in case of washing hair in this type of water nothing settle on it, and nothing causes damage.  As many people in the world, that have many types of hair. I believe that there are people, that that their hair is doing better in hard water:) If anybody has similar "problems" to mine, I recommend to start changes in the straightest line, which is observing what type of water is good for your hair instead of spending money for different hair products and then putting bunch of them on hair..:)

Have a nice day!

Marta

CULINARY SPECIALTIES:

CALDO VERDE- Portuguese kale soup


 :)


To jest wlasnie moj swietny filtr, ktory pomaga mi utrzymywac wlosy w dobrej kondycji.

This is a filter, which helps me to keep my hair in good condition.






A na  koniec postu o wlosach zdjecia naszych siersciuchow:)
Jeremciu ostatnio znalazl sobie miejscowke na dachu mojego samochodu, gdzie wygrzewa sie na sloncu:)

At the end of hair post, I am attaching a few pictures of ours furry cats:)
Jeronimo found a place on the roof of my car, where he is soaking up the sun:)


A tutaj wieczorny relaks razem na kanapie:)/An evening relax on the couch together:)


Slawomisia <3




Monday, December 14, 2015

Swieta, swieta, swieta...:)/Christmas, Christmas, Christmas...)

Hej, hej...!

Nastroj swiateczny w naszym domu trwa w najlepsze!
 
Miejsce pod choinka systematycznie sie zapelnia... Ja zapakowalam prezent dla mojego meza w duzy karton... Moj maz natomiast ciagle donosi nowe prezenty pod choinke, a nastepnego dnia, albo po kilku dniach mowi: "Kochanie rozwazam opcje podarowania Ci jednego prezentu w kazdy tydzien przed swietami, w koncu to czas dawania, nie tylko w poranek Bozego Narodzenia, a ja chce zebys byla szczesliwa!" Majk jest czlowiekiem naprawde o wielkim sercu... Juz chyba nic nawet wiecej nie musze pisac na ten temat po tym zacytowanym  wyzej zdaniu. Chociaz na poczatku nie bylam przekonana do tego pomyslu to pokusa zobaczenia co on dla mnie kupil zwyciezyla i tym sposobem dostalam juz trzy przedswiateczne prezenty, a pod choinka ciagle nowe prezenty...:) Sporzadzilam juz swiateczne menu, zrobilam liste zakupow, rozplanowalam kazdy dzien w przedswiatecznym tygodniu, wlacznie z czasem na lepienie pierogow:) Dzisiaj kupilismy prezenty dla naszych zwierzakow, zdjecia zalaczam ponizej. Absolutnie nie moglismy o nich zapomniec, w koncu to bardzo wazni czlonkowie rodziny. Prezenty sa troche szalone, szczegolnie ubranka dla kotow, ktore pewnie szybko "przepadna" gdzies. Majk tylko kiwal glowa jak ja wsadzalam to do koszyka, ale to sa tak slodkie rzeczy, ze nie moglam sie oprzec. A Wy kupujecie upominki swoim pupilom? Dostalismy tez juz pierwsze kartki ze swiatecznymi zyczeniami z Polski, za ktore jeszcze raz serdecznie dziekujemy. W minionym tygodniu wyprobowalam jak ja to nazywam "Eliksir mlodosci", a mianowice pyszny napoj, w sklad ktorego wchodza: woda, miod, cynamon, ocet jablkowy i cytryna. Jest to wspaniala herbatka, przy ktorej wszystkie sklepowe herbatki "sie chowaja", a dodatkowo za sprawa miodu i cynamonu swietnie wpisuje sie w swiateczna scenerie. Wszystkim bardzo goraco polecam ten eliksir! Smakuje swietnie i genialnie wplywa na nasze zdrowie! Sok z cytryny miedzy innymi reguluje poziom pH oraz cukru we krwi. Cynamon jest jednym z najsilniejszych przeciwutleniaczy, efektywnie spala tluszcz, wzmacnia odpornosc, jest dobry dla cery. Ocet jablkowy zawiera dobre bakterie, enzymy, odchudza, oczyszcza organizm z toksyn i obniza cisnienie. Korzysci zdrowotne miodu sa dobrze znane. Miod ogolnie wzmacnia organizm, prace mozgu, serce, koi nerwy, ma dzialanie antybakteryjne, swietnie sprawdza sie rowniez jako kosmetyk. "Elikisr mlodosci" opoznia procesy starzenia sie. Na szklanke cieplej wody nalezy wsypac lyzeczke cynamonu, lyzeczke miodu, lyzeczke cytryny oraz lyzeczke octu jablkowego, a nastepnie wszystko wymieszac i gotowe! :)

                                                                                                                                                                 
 
Hi!

Festive mood at our house is in full swing!

A place under the Christmas tree systematically fills... I put my husband's gift in a big box, while my husband still brings home new gifts, put them under the Christmas tree and the next day or a few days later he says: "Sweetheart I am thinking of giving you a one gift per every single week before Christmas. At the end it is a giving season, not only at Christmas morning. I want to make you happy!" Mike has a big heart... I think I don't even have to say that after this quoted sentence above. Even though I was not sure at the beginning about this idea, the temptation of seeing what he got for me won and this way I got already three Pre-Christmas gifts and other gifts are still left over under the Christmas tree...:) I already made a Christmas menu, Christmas grocery list and I planned every single Pre-Christmas day including molding pierogi:) Today we got gifts for our cats. I attach under photos of them. We absolutely could not forget about them. They are very important members of our family. Gifts are a little crazy, especially pretty dresses for cats, which probably will be lost somewhere. Mike was only shaking his head when I was adding them into the cart, but they are so sweet that I could not resist. What about you? Do you buy Christmas gifts for your animals? We also received Christmas cards from Poland which for we cordially thank you once again. Last week I tried "Elixir of youth". It is a delicious drink, which includes:  water, honey, cinnamon, apple sider, and lemon. It is a wonderful tea, which is much better then all of the tea from the store and also because of honey and cinnamon this tea is perfect for the Christmas scenery. I recommend you all this special elixir! It tastes great and it also splendidly influences on our health! Lemon juice regulate pH level and sugar in the blood. Cinnamon it is one of the strongest antioxidant, which effectively burn fat, strengthens immunity, and its good for skin. Apple sider includes good bacteria, enzymes, weight loss, cleanses the body of toxins, and lowers blood pressure. Health benefits of honey are commonly known. Honey generally strengthens the body, brain work, heart, soothes nerves, it has an antibacterial activity, it also perfectly works a s a cosmetic. "Elixir of youth" slows the aging process. You have to add to glass of warm water a teaspoon of  cinnamon, honey, lemon, apple sider and then you need to stir everything, and its ready to drink!:)
 
 
Udalo mi sie zlapac ich razem pod choinka!/I caught them both hanging out under the Christmas tree!
 
 
To jeden z przedswiatecznych prezentow, ktore dostalam od Majka. Musze przyznac, ze odkad zajmuje sie prowadzeniem wlasnego domu bardzo cieszy mnie kiedy dostaje praktyczne prezenty do domu. Cieszy mnie to czasami nawet bardziej niz otrzymanie perfum lub bizuterii. W domu wszystko sie przyda, a ja jestem typem, ktory lubi miec wszystko, a nawet czasem wiecej. Uzywam bardzo duzo przypraw, marynuje miesa, co jest tez bardzo zdrowe dla nas. Moja szafka z przyprawami peka w szwach. Kupilam sobie specjalna polke, dzieki ktorej opanowalam powszechny "przyprawowy" balagan w szafce, jednak Majk zrobil mi jeszcze milsza niespodzianke, kupujac ten oto stojak z przyprawami, ktory postawilam na blacie kuchennym. Teraz tylko wyciagam reke podczas przyprawiania jedzenia po to co akurat potrzebuje, bez zbednej gimnastyki w kierunki szafki.

This is one of the Pre-Christmas gift, which I got from Mike. I have to admit that since I do take care of my own house, I really enjoy getting practical gifts, which I can use for the house. I enjoy it even more then getting perfume or jewelry. I think that in the house everything is needed. I am the type of person that I like to have everything in the house, sometimes even more. I use a lot of spices to marinade meat, which is by the way very healthy for us. My cabinet with spices is bursting at the seams. I bought a special shelf, which helped me to control spices mess in the cabinet, however Mike made me a nicer surprise of buying me this spices rack, which I put on counter. Now I reach out my hand during preparing food and I easily take what I need, without unnecessary reaching to the cabinet.
 
Oto "Eliksir mlodosci", ktory tak bardzo wszystkim polecam!/"Elixir of youth", which I recommend you all very much!


Kartki swiateczne z Polski./Christmas cards from Poland.


Prezent dla Slawomisi./Gift for Slawomisia.
 

Prezent dla Sireny./Gift for Sirena.


Prezent dla Jeronima./Gift for Jeronimo.


 
 
 Duzy prezent jest dla mojego kochanego Majkusia!/Big gift is for my lovely Mike!
 

 

 


Thursday, October 22, 2015

Mama i Michal w USA!/Mom and Michal in the US!

Witajcie moi Drodzy!
 
Znowu mialam przerwe w aktualizacji bloga, ale przerwa ta jest jak najbardziej usprawiedliwiona, poniewaz ostatnie trzy tygodnie poswiecilam w pelni mojej rodzinie:) 
 
28 wrzesnia w poniedzialek do USA przyleciala moja kochana mama i moj przeuroczy brat Michalek:) Rozne czynniki wplynely na to, ze nie widzielismy sie rowno 15 miesiecy... To bardzo dlugo! To byla nasza pierwsza tak dluga przerwa, nigdy wczesniej nie rozstawalismy sie na dluzej niz jakis krotki okres wakacyjny... Odleglosc miedzy Polska, a USA jest jednak ogromna... Bardzo za soba teskinilismy... W USA zyje mi sie bardzo dobrze, mam wspanialego i madrego meza, ktory bardzo mnie wspiera, dzieki ktoremu jest mi tu tak dobrze, ale wiele bym oddala, zeby miec mame i brata tutaj na codzien... Mam nadzieje, ze jesli los bedzie dla naszej rodziny laskawy to zycie na odleglosc jest tylko kwestia czasu, a predzej, czy pozniej znowu wszyscy bedziemy razem w krainie szczesliwosci jaka jest Ameryka:) Tymczasem nie ma co rozpaczac tylko wyciagac same pozytywy z obecnej sytuacji! :) Wszystko zaczyna sie od tego co mamy w glowie, przede wszystkim od naszych mysli... Dobra energia i dostrzeganie jakis chocby najmniejszych pozytywow w nawet najbardziej beznadziejnych sytuacjach to klucz do sukcesu, jakim jest miedzy innymi spokoj... Miliony ludzi tak zyja i maja sie dobrze...:)
 
26 wrzesnia w sobote ja i Majk wyruszylismy samochodem z Bainbridge w Georgii do  National Park w New Jersey, gdzie mieszka babcia Majka. Odleglosc miedzy Bainbridge, a National Park to prawie 945 mil, czyli okolo 1520 km. Planowany czas podrozy to okolo 15 godzin. Nam zajelo to okolo 22 godzin, poniewaz robilismy sobie przerwy w podrozy. Podczas drogi zmienialismy sie... Kilka godzin prowadzil Majk, potem kilka godzin ja... W New Jersey bylismy w niedziele po poludniu. Zjedlismy obiad, wzielismy prysznic, zabralismy babcie Majka i pojechalismy w odwiedziny do nowego domu cioci Bernadette, gdzie spotkalismy sie z reszta rodziny Majka. Byl to bardzo mily wieczor w doborowym towarzystwie. Rodzina Majka jest naprawde fajna! Mili, smieszni, wyluzowani ludzie, ktorzy potrafia odnalezc sie w sytuacji:) Najsmieszniejsza rzecza w rodzinie Majka jest laczenie polskich i amerykanskich akcentow. Jego rodzina ma polskie pochodzenie... Babcia urodzila sie w Polsce, mowi bardzo dobrze po polsku i po angielsku, jej dzieci natomiast dwojka z nich urodzona w Polsce, dwojka juz w Stanach sa zdecydowanie zamerykanizowane... Rozumieja jezyk polski, juz mniej potrafia sie nim poslugiwac, a jesli nawet zdarzy im sie poslugiwac tym jezykiem to zdecydowanie slychac w nim akcent amerykanski... Zawsze chce mi sie smiac, kiedy babci zdarzy sie cos powiedziec do ktorejs z corek po polsku, natomiast one odpowiadaja po angielsku, albo czasem powiedza cos smiesznego po polsku... Wszystkie corki babci Majka maja mezow Amerykanow, do ktorych babcia zwraca sie polskimi zdrobnieniami np: Glenus, Rejus, Dzerus...:) Podczas ostatniego spotkania nie zabraklo oczywiscie polskiej przyspiewki 100 lat... Wujek Ray powiedzial: 100 lat w tej rodzinie spiewane jest 10 razy do roku od mniej wiecej 30 lat, wiec zdarzylem sie juz nauczyc.". Wieczorem wrocilismy do domu babci, padnieci po dlugiej podrozy szybko zasnelismy... a nastepnego dnia znowu wrazenia:) Obudzilam sie o czwartej rano, zeby zadzwonic jeszcze o mamy zanim wyleci z Polski... Mama i Michal o 10 rano stawili sie na lotnisku w Warszawie. Wylot planowany byl na 12:30... Niestety podroz nie zaczela sie zbyt dobrze... Wsiedli do samolotu, w ktorym na lotnisku siedzieli 2 godziny, gdyz pojawil sie jakis blad systemowy w samolocie... Piloci mysleli, ze usuna usterke i beda mogli leciec tym samolotem... Po dwoch godzinach pilot poinformowal jednak pasazerow, ze niestety musza przesiasc sie do innego samolotu, poniewaz ten samolot nie nadaje sie do lotu... W koncu samolot z Warszawy do Nowego Jorku na pokladzie z moja mama i bratem wylecial o godzinie 17 czasu polskiego... W Nowym Jorku byli przed godzina 21 czasu lokalnego... Ja bylam poddenerwowana opoznieniem, zniecierpliowiona, steskiona, przepelniona emocjami, ze kiedy zobaczylam mame i Michala idacych do wyjscia w USA w moja strone to razem z mama zalalysmy sie lzami szczescia, ze wreszcie jestesmy razem! Mama ubrana byla dosc cieplo, gdyz w Polsce kiedy wylatywala bylo zimno, wiec pierwszym szokiem dla niej w Nowym Jorku byla wysoka temepratura... Od razu musiala zdjac ubranie wierzchnie. Mama, Michal, Majk i ja wycalowalismy sie, wysciskalismy, wzruszylismy po czym udalismy sie do polozonego dwie godziny od Nowego Jorku New Jersey, do domu babci Majka. Zarowno moja mama jak i babcia Majka byly szczesliwe, ze mogly sie poznac... "Wygadaly sie", posmialy, wszyscy razem mielismy bardzo mily czas razem... Moja mama byla w szoku, ze Majka babcia w wieku 85 lat wyglada tak dobrze, zdrowo, ze jest taka energiczna, niezalezna... We wtorek okolo poludnia wyruszylismy w droge powrotna do naszego domu w Bainbridge, gdzie zmeczeni, ale szczesliwi dotarlismy w srode po poludniu. Na dzien dobry Mama i Michal mieli okazje doswiadczyc jazdy po pieknych, rownych i wielkich autostradach w USA, a takze przemierzyli stany takie jak: Nowy Jork, New Jersey, Delaware, Maryland, Waszyngton D.C, Wirginia, Karolina Polnocna, Karolina Poludniowa, Georgia, a potem Floryda, czyli w zasadzie cale wschodnie wybrzeze.  Moja mama wychwalila mnie jak dobrze prowadze dom. Byla wrecz zachwycona naszym amerykanskim domem oraz jego praktycznoscia. Juz wczesniej poznali naszego kchanego pieska, ktory oczywiscie towarzyszyl nam w podrozy do Nowego Jorku i z powrotem, potem poznali nasze kotki. Nastepnego dnia zaczalo sie grillowanie, zakupy, zwiedzanie okolicy i po prostu cudowny, rodzinny czas, ktorego nikt nam nie odbierze! :)


Hello everyone!

Again I had a break in updating my blog. This break is very much justified, because the last three weeks I was spending time just with my family:)
 
My lovely mom and my cute brother Michal came to the US on Monday, September 28th:) Different things caused us not to see each other for exactly 15 months... It is a very long time! It was our first long break. We have never been apart for such a long time before, expect for a short vacation... A distance between Poland and US is definitely huge... We were missing each other very much... My life in the US, very good... I have a wonderful and smart husband, who supports me and makes feel that good here, but I would do a lot to have my mom and my brother with me here... I hope that my family will be lucky and distance life it is just a matter of time and eventually we will be again all together in happy land of America:) There is no need to be worry for now. We should only think positively and take only good points of this situation! :) Everything begins in our head. Our thoughts play very important role... Good energy and recognizing good things in even the most hopeless situation is a key to success which might be for example a peace of mind... Millions of people live like this and they are just fine...:)
 
Mike and I drove from Bainbridge in Georgia to National Park in New Jersey, where Mike's grandmother lives on Saturday, September 26th. A distance between Bainbridge and National Park is almost 945 miles, which is about 1520 km. Duration of the this travel is about 15 hours. This trip took us about 22 hours, because we were doing breaks. We were changing during the way... Mike was driving a few hours then me... We arrived to New Jersey Sunday afternoon. We had a dinner, took a shower and then we took his grandmother and we went to visit Aunt Bernadette at her new house, where we met the rest of Mike's family. It was a really nice evening! :) Mike's family is very cool! They are nice, easygoing, and they can find themselves in situation:) The funniest thing in Mike's family is when they mix Polish and  American accents and languages. Mike's family roots are Polish... Grandmother was born in Poland. She speaks Polish and English very good. Two of her daughters were born in Poland and the other two were born already in the US... They all are Americanized. They understand Polish, they do not use that much Polish, but when they decide to use it sometimes you can for sure hear there an American accent... I always want to laugh when grandmother says something to her daughters in Polish and they respond in English or they will say something funny in Polish... All of grandmother's daughters are married to Americans. Grandmother calls them so cute as in Polish which is Glenush, Rayush, Jerrush...:) During last visit we did not miss Polish 100 lat... Uncle Ray said: "100 lat in this family is singing 10 times per year for like 30 years now, that I finally memorized that.". We came back home at the evening. We were very tired after a long trip so we fell asleep very fast... Next day next impressions! :) I woke up 4 am because I wanted to call my mom before she left Poland... Mom and Michal were at the Warsaw airport like 10 am... A flight should leave 12:30 pm... Unfortunately the trip did not start good... They got on the plane and they were sitting at the airport 2 hours, because there was some kind of system error in the plane. Pilots thought that they will be able to fix the problem and they will be able to make a flight with this plane... Pilots informed passengers after 2 hours of sitting on the plane that unfortunately they have to switch the planes because they can not make the flight with this aircraft... A plane from Warsaw to New York with my mom and brother on board left  at 5 pm, Polish time... They arrived to New York about 9 pm, local time... I was a little bit nervous of delay... I was also yearning and excited... When I saw my mom and my brother walking my direction into the entrance in the US, same as my mom I just started to cry of happiness that finally we are together! My mom was dressed warm, because when she was leaving Poland there was cold so first shock for her was a high temperature in New York that she had to take off her jacket. Mom, Michal, Mike, and I kissed and hugged each other and then we went to New Jersey, to Mike's grandmother's house, which is located about 2 hours from New York. My mom and Mike's grandmother were happy that they could meet each other... They were talking and laughing. Everybody had a really good time together... My mom was shocked that Mike's grandmother, who is 85 years old looks very good, healthy and she is very energetic and independent... Tuesday afternoon we headed out our home in Bainbridge, where we got at Wednesday afternoon. We were tired but very happy. My mom and Michal just at the beginning saw beautiful, straight and big American highways. They drove through New York, New Jersey, Delaware, Maryland, Washington D.C, Virginia, North Carolina, South Carolina, Georgia and then Florida. My mom praised me for taking such a good care of our house. She was impressed of our American house and how practical it is. They met our lovely dog, which was our companion during the trip to New York and on way back. They also met our cats.  Next day we started grilling, shopping, visiting different places in town and we were just having a wonderful, family time that nobody will take from us! :)
 
Oto fotorelacja:)/Here is a photo-report:)
 
 Czerwona linia pokazuje jak przemieszczalismy sie z mama i Michalem podczas ich pobytu w Stanach. Mysle, ze jak na pierwszy raz to robi wrazenie:)/ A red line is showing how we were moving with mom and Michal when they were in the US. I think that it is really impressive for the first time:)
 
 
Z babcia Majka w New Jersey./With Mike's grandmother in New Jersey.
 





Przystanek w Wirginii./A stop in Virginia.

 
A tu juz u nas w domu, Bainbridge, Georgia:)/Here at our house in Bainbridge, GA:)
 






 
Wyczekiwana nauka futbolu amerykanskiego:)/An awaited American football learning process.
 






Prezent od mamy dla Majka:)/A gift from mom for Mike:)



 
 


 






Oddalismy mamie troche Mardi Grassowych korali prosto z Nowego Orleanu:) Bylo w czym wybierac:)/ We gave my mom some of Mardi Grass beats, directly from New Orleans. It was a lotto choose.
 




 
 
Gramy w squasha:)/We played racket ball:)